Sense of Beauty

MENU
Polski / English
 Akustyczny majstersztyk
 
Świat Dr Irena Eris

Akustyczny majstersztyk

Wprawiające w zachwyt nawet największe autorytety muzyczne Narodowe Forum Muzyki to nie tylko nowa ikona Wrocławia, ale też unikat w skali światowej.
Już sam początek prac nad budową NFM wyglądał niestandardowo. Zanim ogłoszono konkurs na projekt, do pracy wzięli się akustycy. Najpierw zaproszono do współpracy światowej klasy eksperta w tej dziedzinie Tateo Nakajimę z nowojorskiej firmy Artec Consultants Inc. Nie było jeszcze projektu całego budynku, a już ściśle określono wygląd, specyficzne funkcje i parametry głównej sali koncertowej, aby uzyskać w niej idealne brzmienie. Dopiero potem, w 2005 r. ogłoszono międzynarodowy konkurs na projekt budynku, który wygrała pracownia Kuryłowicz & Associates. Budowę rozpoczęto w 2008 r., a ukończono siedem lat później.

Budynek pełen jest muzycznych nawiązań i alegorii. Złota metalowa kopuła nawiązuje do materiału, z którego wykonane są instrumenty dęte, a brąz okalający budynek do instrumentów smyczkowych. W głównym foyer króluje wysoka na 24 m czarna ściana, która kontrastuje z białymi schodami, tworząc odniesienie do fortepianu. 

 
Jednak prawdziwe arcydzieło i zarazem serce NFM to Sala Główna. Zaprojektowano ją jak instrument, który można nastroić. Sala może być indywidualnie strojona dla muzyka, który gra w niej koncert. Wszystko podporządkowane zostało rygorowi akustycznej doskonałości. W zależności od rodzaju koncertu, można zmienić ustawienia wszystkich elementów wpływających na akustykę pomieszczenia, np. zmienić wysokość ruchomego sufitu. 

Goście schodzą do sali schodami siedem metrów w dół i mają do dyspozycji nie tylko parter, amfiteatr oraz trzy balkony, ale także chór mieszczący się za orkiestrą. Ale to niejedyny ewenement. Zupełnie wyjątkowym, centralnym elementem Sali Głównej jest scena. Konstrukcja o powierzchni 399 mkw. oferuje ogromny wachlarz możliwości jej wykorzystania. Pozwala na to nietypowy system opatentowany w Kanadzie, dzięki któremu estrada porusza się bezgłośnie. Trzy ruchome zapadnie pozwalają rozszerzyć scenę o dodatkowe dwa rzędy dla chórzystów lub widowni albo zyskać dodatkową przestrzeń dla widzów za pomocą dodania pięciu rzędów foteli. System ułatwia też stworzenie fosy oddzielającej widownię od orkiestry. Nośność sceny wynosi aż 20 ton i może ona zmieścić ponad 100 osób. 

 
Zazwyczaj buduje się salę główną i jedną, maksymalnie dwie mniejsze sale koncertowe. W NFM jest inaczej, znajdują się tu cztery sale koncertowe – jedna główna oraz trzy sale kameralne. Oznacza to, że na etapie powstawania konstrukcji budynku wydzielono bryły wewnętrzne odrębne dla każdej z sal koncertowych. Dzięki temu każdej z nich zapewniono autonomię i ciszę. Dźwięki nie przechodzą między pomieszczeniami, nie dochodzą do nich również hałasy i drgania z zewnątrz. Mogą się tu odbywać cztery koncerty jednocześnie. Imponujący efekt całkowitego wyciszenia, odizolowania akustycznego każdej z sal jest tu priorytetem. Cały system profesjonalnych rozwiązań i najwyższe standardy wykonania sprawiają, że podczas koncertu w NFM nie słychać nic poza muzyką. 

W jednym momencie w czterech salach koncertowych może się znaleźć aż 2800 osób, biorących udział w czterech różnych wydarzeniach. Odbywają się tu nie tylko klasyczne koncerty symfoniczne, ale także koncerty muzyki elektronicznej, jazzowej, występy chórów, a nawet konkursy tańca. Wyśrubowane parametry akustyczne zbliżają NFM do najlepszych tego typu obiektów na świecie, jednak dla muzyków i melomanów liczy się także aprobata najwybitniejszych osobowości świata muzyki, a wśród nich są Krzysztof Penderecki, Zubin Mehta, Jacek Kasprzyk. 

Marka Dr Irena Eris nawiązała współpracę z Narodowym Forum Muzyki. Przewodnie hasło dla wspólnych działań to „Przestrzeń dla piękna”. Urzekającym projektem realizowanym z Dr Ireną Eris jest dbałość o urodę artystów Orkiestry Symfonicznej. Pokazujemy, jak podkreślić urodę artystek i melomanek. Harmonia piękna muzyki i piękna kobiecej urody jest zatem możliwa dzięki tej wyjątkowej kooperacji.

fot. Łukasz Rajchert

Zobacz także