Sense of Beauty

 
Hotele SPA

Rozszerzyć spektrum zmysłów

Marta Szostek i Matylda Halkowicz tworzą multidyscyplinarne studio projektowe SUPERGIRLS DO DESIGN. Zajmują się tworzeniem wnętrz i scenografii, m.in. dla doświadczeń kulinarnych, takich jak Dr Irena Eris Tasty Stories.
Jakie projekty powstają w SUPERGIRLS DO DESIGN?

Marta Szostek: Łączymy materię i zmysły w multisensorycznychprojektach scenografii, obiektów oraz przestrzeni. Tworzymy projekty nieszablonowe, pobudzające wyobraźnię, ukazujące świeże podejście.

Matylda Halkowicz: Na stałe pracujemy we dwie, ale mamy dużo satelitów krążących wokół – projektantki o dopełniających się kompetencjach. Daje nam to możliwość realizowania różnorodnych projektów, od obiektów i scenografii, po projektowanie wystaw i identyfikacji oraz wnętrz.

M.S.: Łączy nas nasze wspólne podejście. Staramy się używać jak najwięcej naturalnych, szlachetnych materiałów. Trwałych, jeśli chodzi o wnętrza i naturalnych w scenografiach. Mamy na koncie również projekty upcyklingowe. W projektowaniu scenografii i wnętrz zawsze myślimy o tym, jak człowiek będzie się czuł w tym, co stworzymy. To często jest naszym punktem wyjścia. Podejście human friendly, empatia i naturalne materiały to coś, co łączy wszystkie nasze projekty.

M.H.: Zawsze pracujemy w oparciu o kontekst.  W złożonym procesie projektowym szukamy adekwatnych wartości estetycznych odpowiadających na zadany temat.

Od czego zaczyna się Wasza praca przy scenografiach? Na czym opieracie ich koncepcje? Jaką rolę ma w tym lokalność i wcześniejszy research?
M.S.: W przypadku Tasty Stories jest to faktycznie lokalny kontekst. Nie współpracujemy ściśle z szefami kuchni, ale wiemy wcześniej, jakie będą dania, więc dopasowujemy nasze scenografie pod potrawy. Rozmawiamy z Januszem Myjakiem, głównym szefem kuchni Hotelu SPA Dr Irena Eris Krynica Zdrój, o tym, co będzie serwowane i staramy się, żeby nasza scenografia była rozszerzeniem tego doświadczenia na inne sfery.

M.H.: Dostajemy wcześniej materiały filmowe i fotograficzne od zespołu, w których przedstawiani są wszyscy bohaterowie wydarzenia. Zaczynamy wtedy poszukiwać wartości, które mogą posłużyć nam do przełożenia na scenografię Tasty Stories. Później odbywa się etap researchu, wyszukiwania materiałów, kontekstów. Następnie zaczyna się długa faza prototypowania, praca na próbkach materiałów i eksperymentowania z różnymi rozwiązaniami, które testujemy u nas w pracowni. Mamy na to taki sposób, że robimy metr bieżący stołu u siebie w pracowni i tworzymy prototyp, biorąc pod uwagę również to, co dzieje się na suficie. Sprawdzamy, jak to działa i czy efektem jest atmosfera, o jaką nam chodzi.
W projektowaniu kierują się empatią. Wychodząc od ludzkiej perspektywy, tworzą niepowtarzalne doświadczenia zmysłowe. Pobudzają smak i wyobraźnię.
Jak ważne w smakowaniu jedzenia są dla Was inne zmysły poza zmysłem smaku?
M.S.: W naszym odczuciu te zmysły są równoprawne.
M.H.: Uważam, że w podejściu do doświadczenia zmysłowego ważne jest, by pobudzić wszystkie zmysły i możliwie się na nie otworzyć – wtedy to doświadczenie jest pełniejsze. Okoliczność, w jakiej siadamy do stołu, to, co widzimy – a jemy też oczami,  zapachy, dźwięki, towarzystwo, nieoceniona praca konferansjerów… cały zespół pracuje na to, żeby było to wyjątkowe, rozbudowane i faktycznie pełne doświadczenie.
M.S.: Myślę, że zawsze spożywamy jedzenie w jakimś kontekście. Niezależnie od tego, czy jest zwykłą kanapką, wyrafinowanym daniem, czy street foodem, okoliczności i przestrzeń, w której jemy – ulica w Bangkoku, nasze mieszkanie, obiad u ciotki czy kolacja taka jak Tasty Stories – nie da się oddzielić jedzenia od przestrzeni. A ona wpływa na wszystkie nasze zmysły. My staramy się jak najbardziej dopełnić to doświadczenie, sprawić przyjemność i zaskoczyć.

Projektujecie więc cały wachlarz doświadczeń.
M.H.:  Ważne są dla nas kolory, faktury, materiały, dotyk, bezpośredni kontakt. Wychodzimy zawsze z perspektywy człowieka i dobieramy spektrum materiałów
i narzędzi, żeby zaprojektować doświadczenie dla niego. Ludzie są spragnieni coraz bardziej niecodziennych wrażen, a ich projekotwanie jest dla nas ogromną frajdą Fundujemy ludziom przeżycia, które są zupełnie różne od ich codzienności. Scenografia w przeciwieństwie do tworzenia wnętrz, które muszą być trwałe i bardziej uniwersalne, daje możliwość stworzenia tymczasowej bajki. Ta historia może być zupełnie oderwana od rzeczywistości, fantastyczna.
M.S.: Projektujemy, stawiając jako punkt wyjścia empatię i myślenie o tym, jak człowiek będzie się czuł
w przestrzeni. Dotykamy wszystkich materiałów, których używamy. Dobieramy je tak, aby ludzie czuli się
w nich spokojnie, bezpiecznie, przyjemnie. Ja, chodząc po muzeach, zawsze chcę wszystkiego dotykać. Śmieję się, że moje ręce to przedłużenie mojego wzroku.

To bliskie myśli Juhaniego Pallasmy, fińskiego architekta, według którego dotyk pozwala na powstanie osobistych relacji między człowiekiem a przedmiotem.
M.S.: Dokładnie tak, my zdecydowanie odrzucamy hegemonię oka. Staramy się rozszerzyć spektrum zamysłów, jak najbardziej się da.

Zobacz także